Z pamiętnika informatyka

- Blog informatyka poświęcony informatyce, a w szczególności opisem wesołych sytuacji związanych z wzywaniem pomocy serwisowej.

Z pamiętnika informatyka.

Z pamiętnika informatyka - blog informatyka   Blog informatyka: z pamiętnika informatyka
  Time [GMT +2] : 19 May , 08:45:41 | Strona główna | Administracja |   
Krzysztof Gawliczek

Krzysztof Gawliczek
Z informatyką jestem zawodowo związany od 1999 roku.


Apr 2012 Maj 2012 Jun 2012
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
Kategorie
Foty (nie tylko informatyczne)[2]
Inne newsy[4]
Moje nowe wypociny[4]
Newsy z branży[5]
Pomocowisko[2]
Rozważania[20]
Śmiechoty w pracy[14]
Ostatnio dodane
Szczyt mądrości urzędniczej...
Nowy Word w nowym laptopie...
Znalezione w sieci...
Monitor i 230V
Spalenizna i ... bohater...
Archiwum
Lipiec 2011[4]
Czerwiec 2011[5]
Maj 2011[4]
Listopad 2009[4]
Marzec 2009[4]
Luty 2009[7]
Sierpień 2008[1]
Kwiecień 2008[10]
Styczeń 2008[5]
Grudzień 2007[5]
Szukaj
Syndication

19 Apr 2012
Szczyt mądrości urzędniczej...
Dziś rozwalił mnie kolejny przejaw ludzkiej głupoty i bezmyślności, a mianowicie Ktoś (nie wiem Kto - nad czym ubolewam, znam jedynie jednostkę organizacyjną) wykonał następujące czynności:

1. Pobrał z internetu plik PDF (rozmiar 385,4kB),
Blog informatyka

2. Wydrukował ten plik PDF,
3. Zeskanował wszystkie 4 strony wydrukowanego PDF'a,
4. Utworzył ze skanów nowy plik PDF,
5. Przesłał nowy plik PDF (1,1MB - w dodatku czarno-biały) mailem...


Komentarz?
Mają za dużo pracy... Premia się należy!
Komentarze [1]
Wysłane przez: admin w dniu: 19 Apr 2012; 22:08:15
Kategoria: Foty (nie tylko informatyczne)
17 Apr 2012
Nowy Word w nowym laptopie...
Dawno nic nie pisałem, ale to co dziś mi się przytrafiło dosłownie zwaliło mnie z nóg. Nie byłoby w tym może nic szczególnego, gdybym się na to jakoś przygotował... Ale do rzeczy.

Dzwoni do mnie Pani Klementyna:
- Panie Krzysiu, czy mógłby mi pan udzielić kilku porad jak mam się posługiwać tym nowym Wordem w moim nowym komputerze?
- Słucham, jak mogę Pani pomóc?
- Nie bardzo wiem jak zmienić rozmiar czcionki - takie mam małe literki.
- Na górze okna jest rozwijana lista z wielkością czcionki.
- Nie widzę.
- Taki prostokącik z liczbą i obok trójkącik skierowany wierzchołkiem w dół...
- Nie ma tu niczego takiego.
- Może usunęła Pani pasek narzędzi.
- Nic nie usuwałam. Pierwszy raz w tym piszę.
- Może spróbujemy przez menu Narzędzia główne.
- Nie mam takiego menu.
- To niemożliwe. Ma Pani w ogóle jakieś ikony?
- Nie widzę...
- Będzie szybciej i prościej jak do Pani przyjdę.
- Czekam.
- Już do Pani idę.

.... 2 minuty później...

- W starym laptopie miałam takie kółko po lewej stronie a tu go nie mam.
- Więc nie ma Pani Worda. Pewnie Open Office.
- Niech pan zobaczy.
- Hm... ale to nie Word... To notatnik...

Komentarze zostawiam Wam, drodzy czytelnicy... Mi opadły ręce...
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 17 Apr 2012; 22:40:15
Kategoria: Śmiechoty w pracy
03 Mar 2012
Znalezione w sieci...
Komunikacja wewnątrzsystemowa:

Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"

Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."

Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na monitorze."

Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."

Asystent sprzętowy do Windows: "Juzer mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."

Windows: "Coś takiego...?"

Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"

Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"

Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"

Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."

Karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na pomostówkę. Ja się w takim razie zwalam."

Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"

Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."

Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."

Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"

Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"

Windows: "No, to to lubię."

Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."

Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"

Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."

Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."
do Windows: "Weź im coś powiedz."

Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."

Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."

Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

Windows do niebieskiego: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."

Niebieski do użytkownika: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."
Komentarze [1]
Wysłane przez: admin w dniu: 03 Mar 2012; 06:32:27
Kategoria: Śmiechoty w pracy
13 Jan 2012
Monitor i 230V
Z samego rana dzwoni do mnie Pani Klementyna (z drugiego budynku - przeprawa na mrozie to czysta przyjemność ).
- Dzień dobry. Wie pan co? Jak wczoraj wychodziłam, to wszystko mi działało. Dziś monitor nie chce się załączyć.
- Czy świeci się jakaś kontrolka na monitorze? - zadaję kontrolne pytanie.
- Nie.
- To znaczy, że nie dochodzi zasilanie. Proszę sprawdzić przewód, czy włożony jest do gniazdka, może wyłączona jest listwa, może nie kontaktuje od strony monitora?
- Ale wie pan, ja się na tym nie znam...
- Nie zna się pani na podłączeniu wtyczki do prądu?
- ......

No i już miałem wizję...
"Synku choć no tu do mnie do łazienki! Włączysz mi suszarkę do prądu!"
"Gieniu! Mógłbyś mi włączyć odkurzacz?"
"Panie sąsiedzie, pomógłby mi pan lokówkę podłączyć do gniazdka?"

Nie będę wspominał o innych urządzeniach AGD jak: tostery, sandwiche, maszynki do mięsa (elektryczne), pralki (ja przynajmniej wyłączam z prądu), grzejniki elektryczne, sokowirówki, słowem inne urządzenia, które na co dzień nie są podłączone pod 230V.
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 13 Jan 2012; 22:19:31
Kategoria: Śmiechoty w pracy
02 Dec 2011
Spalenizna i ... bohater...
Ostatnio nie miałem zbytnio dużo czasu, żeby coś napisać... a działo się zaiste wiele!
Tak więc nadrabiam zaległości i dostarczam Wam, drodzy Czytelnicy, kolejnej porcji niusów... ;-)

Dzwoni do mnie pani Judyta, która nalega, żebym szybko przyszedł do ich pokoju bo chyba jakiś komputer się pali, bo strasznie śmierdzi. Nie zdążyłem wysłuchać wiadomości do końca i biegiem na I piętro. Ludzie (petenci) jak na wariata biegnącego przez korytarz, a, że mam te moje "halbki" to stuk, stuk...
Po drodze czuję zapach spalenizny, co wzmogło moją prędkość...

Wchodzę do pokoju, gdzie panie nerwowo obwąchują wszystkie urządzenia. Sam zacząłem je obwąchiwać i dotykać (sprzęty oczywiście) ale żaden nie był ani gorący, ani śmierdzący - choć w powietrzu unosił się ewidentny "smrodzik" spalonej elektroniki.

Po obwąchaniu i wymacaniu wszystkich 3 komputerów, monitorów, drukarki... mówię: "To nie komputery!"

W tym czasie wychodzi z sąsiedniego pokoju (z którego drzwi prowadzą wprost do tego pokoju) pani Emilia, więc się jej pytamy, czy czuje, że tu coś śmierdzi. A ona spokojnie: "Nie, nic nie czuję... ale za to u mnie wypalił się czajnik..."

Szkoda, że nie słyszała za drzwiami jak nerwowo, przez dobre 5 minut, głośno zastanawiamy się co to może być co tak śmierdzi! Stwierdziłem, że spalony czajnik to nie moja broszka - i wyszedłem.

Ale mnie Panie nastraszyły! Czekałem na jakiś ogień - walka z gaśnicą, może kocem gaśniczym...
Jednak w końcu stwierdziłem, że dobrze, że to czajnik a nie urządzenie z mojego podwórka! A bohaterem ratującym komputery i tak kiedyś zostanę!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 02 Dec 2011; 17:56:31
Kategoria: Śmiechoty w pracy
 
1 2 3 ...10 11 12 Next
Copyright © KG 2007-2010