Z pamiętnika informatyka

- Blog informatyka poświęcony informatyce, a w szczególności opisem wesołych sytuacji związanych z wzywaniem pomocy serwisowej.

Z pamiętnika informatyka.

Z pamiętnika informatyka - blog informatyka   Blog informatyka: z pamiętnika informatyka
  Time [GMT +1] : 12 Dec , 11:30:25 | Strona główna | Administracja |   
Krzysztof Gawliczek

Krzysztof Gawliczek
Z informatyką jestem zawodowo związany od 1999 roku.


Nov 2017 Grudzień 2017 Jan 2018
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Kategorie
Inne newsy[9]
Moje nowe wypociny[4]
Newsy z branży[5]
Pomocowisko[6]
Rozważania[26]
Śmiechoty w pracy[15]
Ostatnio dodane
Windows Vista nie pobiera poprawek
Aktywacja Windows XP. Co zrobić jeśli skończył się 30-dniowy okres testowy?
Monitorowanie zdalnych serwerów
Kopia bezpieczeństwa kontra barek z alkoholem ;)
Laptop też narzeka na upały ;)
Archiwum
Listopad 2016[1]
Październik 2016[1]
Styczeń 2015[1]
Wrzesień 2014[1]
Lipiec 2014[1]
Marzec 2014[1]
Styczeń 2014[1]
Grudzień 2013[1]
Październik 2013[1]
Styczeń 2013[1]
Szukaj
Syndication

19 Apr 2012
Szczyt mądrości urzędniczej...
Dziś rozwalił mnie kolejny przejaw ludzkiej głupoty i bezmyślności, a mianowicie Ktoś (nie wiem Kto - nad czym ubolewam, znam jedynie jednostkę organizacyjną) wykonał następujące czynności:

1. Pobrał z internetu plik PDF (rozmiar 385,4kB),
Blog informatyka

2. Wydrukował ten plik PDF,
3. Zeskanował wszystkie 4 strony wydrukowanego PDF'a,
4. Utworzył ze skanów nowy plik PDF,
5. Przesłał nowy plik PDF (1,1MB - w dodatku czarno-biały) mailem...


Komentarz?
Mają za dużo pracy... Premia się należy!
Komentarze [5]
Wysłane przez: admin w dniu: 19 Apr 2012; 10:08:15 pm
Kategoria: Śmiechoty w pracy
17 Apr 2012
Nowy Word w nowym laptopie...
Dawno nic nie pisałem, ale to co dziś mi się przytrafiło dosłownie zwaliło mnie z nóg. Nie byłoby w tym może nic szczególnego, gdybym się na to jakoś przygotował... Ale do rzeczy.

Dzwoni do mnie Pani Klementyna:
- Panie Krzysiu, czy mógłby mi pan udzielić kilku porad jak mam się posługiwać tym nowym Wordem w moim nowym komputerze?
- Słucham, jak mogę Pani pomóc?
- Nie bardzo wiem jak zmienić rozmiar czcionki - takie mam małe literki.
- Na górze okna jest rozwijana lista z wielkością czcionki.
- Nie widzę.
- Taki prostokącik z liczbą i obok trójkącik skierowany wierzchołkiem w dół...
- Nie ma tu niczego takiego.
- Może usunęła Pani pasek narzędzi.
- Nic nie usuwałam. Pierwszy raz w tym piszę.
- Może spróbujemy przez menu Narzędzia główne.
- Nie mam takiego menu.
- To niemożliwe. Ma Pani w ogóle jakieś ikony?
- Nie widzę...
- Będzie szybciej i prościej jak do Pani przyjdę.
- Czekam.
- Już do Pani idę.

.... 2 minuty później...

- W starym laptopie miałam takie kółko po lewej stronie a tu go nie mam.
- Więc nie ma Pani Worda. Pewnie Open Office.
- Niech pan zobaczy.
- Hm... ale to nie Word... To notatnik...

Komentarze zostawiam Wam, drodzy czytelnicy... Mi opadły ręce...
Komentarze [1]
Wysłane przez: admin w dniu: 17 Apr 2012; 10:40:15 pm
Kategoria: Śmiechoty w pracy
03 Mar 2012
Znalezione w sieci...
Komunikacja wewnątrzsystemowa:

Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"

Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."

Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na monitorze."

Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."

Asystent sprzętowy do Windows: "Juzer mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."

Windows: "Coś takiego...?"

Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"

Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"

Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"

Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."

Karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na pomostówkę. Ja się w takim razie zwalam."

Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"

Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."

Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."

Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"

Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"

Windows: "No, to to lubię."

Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."

Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"

Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."

Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."
do Windows: "Weź im coś powiedz."

Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."

Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."

Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

Windows do niebieskiego: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."

Niebieski do użytkownika: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."
Komentarze [1]
Wysłane przez: admin w dniu: 03 Mar 2012; 06:32:27 am
Kategoria: Śmiechoty w pracy
13 Jan 2012
Monitor i 230V
Z samego rana dzwoni do mnie Pani Klementyna (z drugiego budynku - przeprawa na mrozie to czysta przyjemność ).
- Dzień dobry. Wie pan co? Jak wczoraj wychodziłam, to wszystko mi działało. Dziś monitor nie chce się załączyć.
- Czy świeci się jakaś kontrolka na monitorze? - zadaję kontrolne pytanie.
- Nie.
- To znaczy, że nie dochodzi zasilanie. Proszę sprawdzić przewód, czy włożony jest do gniazdka, może wyłączona jest listwa, może nie kontaktuje od strony monitora?
- Ale wie pan, ja się na tym nie znam...
- Nie zna się pani na podłączeniu wtyczki do prądu?
- ......

No i już miałem wizję...
"Synku choć no tu do mnie do łazienki! Włączysz mi suszarkę do prądu!"
"Gieniu! Mógłbyś mi włączyć odkurzacz?"
"Panie sąsiedzie, pomógłby mi pan lokówkę podłączyć do gniazdka?"

Nie będę wspominał o innych urządzeniach AGD jak: tostery, sandwiche, maszynki do mięsa (elektryczne), pralki (ja przynajmniej wyłączam z prądu), grzejniki elektryczne, sokowirówki, słowem inne urządzenia, które na co dzień nie są podłączone pod 230V.
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 13 Jan 2012; 10:19:31 pm
Kategoria: Śmiechoty w pracy
02 Dec 2011
Spalenizna i ... bohater...
Ostatnio nie miałem zbytnio dużo czasu, żeby coś napisać... a działo się zaiste wiele!
Tak więc nadrabiam zaległości i dostarczam Wam, drodzy Czytelnicy, kolejnej porcji niusów... ;-)

Dzwoni do mnie pani Judyta, która nalega, żebym szybko przyszedł do ich pokoju bo chyba jakiś komputer się pali, bo strasznie śmierdzi. Nie zdążyłem wysłuchać wiadomości do końca i biegiem na I piętro. Ludzie (petenci) jak na wariata biegnącego przez korytarz, a, że mam te moje "halbki" to stuk, stuk...
Po drodze czuję zapach spalenizny, co wzmogło moją prędkość...

Wchodzę do pokoju, gdzie panie nerwowo obwąchują wszystkie urządzenia. Sam zacząłem je obwąchiwać i dotykać (sprzęty oczywiście) ale żaden nie był ani gorący, ani śmierdzący - choć w powietrzu unosił się ewidentny "smrodzik" spalonej elektroniki.

Po obwąchaniu i wymacaniu wszystkich 3 komputerów, monitorów, drukarki... mówię: "To nie komputery!"

W tym czasie wychodzi z sąsiedniego pokoju (z którego drzwi prowadzą wprost do tego pokoju) pani Emilia, więc się jej pytamy, czy czuje, że tu coś śmierdzi. A ona spokojnie: "Nie, nic nie czuję... ale za to u mnie wypalił się czajnik..."

Szkoda, że nie słyszała za drzwiami jak nerwowo, przez dobre 5 minut, głośno zastanawiamy się co to może być co tak śmierdzi! Stwierdziłem, że spalony czajnik to nie moja broszka - i wyszedłem.

Ale mnie Panie nastraszyły! Czekałem na jakiś ogień - walka z gaśnicą, może kocem gaśniczym...
Jednak w końcu stwierdziłem, że dobrze, że to czajnik a nie urządzenie z mojego podwórka! A bohaterem ratującym komputery i tak kiedyś zostanę!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 02 Dec 2011; 05:56:31 pm
Kategoria: Śmiechoty w pracy
09 Jun 2011
Rozmowy poserwisowe...
Dawno nic nie pisałem, a tyle się w międzyczasie działo, zwłaszcza w tzw. "rozmowach poserwisowych"...
Czas więc nadrobić zaległości.

Przychodzi ostatnio Pani Krysia mówiąc że potrzebuje wysłać maila z jakimiś tam załącznkami. OK, wysyłam. Mimochodem zaznaczam Jej, że mają w wydziale stanowisko połączone z Internetem ze skonfigurowanym klientem pocztowym. Pani Krysia na to, że wie, ale lubi do nas przychodzić...

Blog informatyka

A my lubimy pączki... Więc jak następnym razem przyjdzie na "odwiedziny" to wypada coś przynieść gospodarzom, nie?

Wspomnę krótko w tym miejscu o Pani Korneli, która chciałby pieczątkę (nie wiem tylko czy z moim podpisem, czy bez) na lewym pośladku....... Całości zdarzenia nie będę opisywał bo ten blog nie o tym traktuje...

Nic jednak nie pobije dzisiejszej sytuacji... Wychodząc już do domu spotykają mnie Panie Amelia i Judyta, które pytają:
- Czy jak pan naprawiał nam w poniedziałek drukarkę, nie zamknął pan w niej pana Eryka? Bo od tego czasu nie widziałyśmy go - a coś w drukarce strasznie trzaska...

Niby informatyk niepotrzebny, a jak się schowa do drukarki to ktoś się o niego martwi i zauważa jego nieobecność. Po 3 dniach... A on biedny już nie ma siły nawet stukać...
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 09 Jun 2011; 06:37:54 pm
Kategoria: Śmiechoty w pracy
03 Oct 2010
Drukarka z dupleksem i pukanie do drzwi...
Aby przejść do sedna sprawy najpierw proponuje zastanowić się nad podziałem pukania.
Blog informatyka

Przyrzyjmy się umownemu podziałowi pukania.
1. Za względu na szybkość:
- szybkie
- wolne
2. Ze względu na dynamikę:
- energiczne
- flegmatyczne
3. Ze względu na donośność:
- głośne
- ciche
4. Ze względu na harmonie:
- rytmiczne
- spontaniczne
5. Ze względu na stopień irytacji:
- standardowe
- upierdliwe
6. Ze względu na obowiązki domowe:
- oczekiwane
- niechciane
7. Ze względu na nieistotność:
- akwizycyjne
- głoszące "Dobrą nowine" ;-)
8. Ze względu na finanse:
- emerytalne
- komornicze
9. Ze względu na... mi się już skończyły pomysły - może macie jakiś inny podział - dodajcie w komenarzu.

Ale do rzeczy. W czwartek poprosiła mnie pani Eurydyka. Drukarka nie drukowała jej w dupleksie. Pukam, wchodzę. Pani Eurydyka ze szczerym uśmiechem:
- Wiedziałam, że to pan.
- Tak? - pytam.
- Oczywiście. Pan puka jak informatyk.
- Naprawde? - nie zaskoczyłem.
- Tak. Tak binarnie... - dodaje Pan Lucjan, który pracuje również w tym pokoju.

Ciekawe jak to jest pukać szesnastkowo, ósemkowo, dziesiętnie...
Binarnie... to oczywiste. 1... 0... 1... 0... Drzwi... powietrze... Drzwi... powietrze... Puk... puk... Puk... puk...
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 03 Oct 2010; 07:34:21 pm
Kategoria: Śmiechoty w pracy
07 Feb 2010
Wielkie rozterki małych ludzi...
Dziś do jednych z firm, które obsługuję zawitał XXI wiek.
Nie, nie chodzi o nowy rok czy coś podobnego. Chodzi o serwer. Firma ma serwer. Serwer w prawdziwej szafie serwerowej... Prawdziwa szafa serwerow stoi w ... Nie, nie. Na XXII wiek jeszcze troche trzeba poczekać. Nie stoi w serwerowni ;-). Ale nic to. Przecież nie można przeskakiwać z XX od razu do XXII wieku!

Na serwerze (Windows 2008! - dla Was, czytelników - to pewnie nic takiego...) postawiona została domena - każdy ma swoje (teoretycznie), tylko jemu znane hasło! Wow... Pytań po co trzeba się trzeba logować, po co na swoje konto itp. nie było końca. Weź tłumacz każdemu z osobna...

Tak więc, gdy przyszła kolej na Panią Kornelię rozpoczął się bardzo bolesny problem zmiany hasła...:

- Jako login - mówię - wpisuje Pani swoje imię, kropka, nazwisko, bez polskich znaków - jeśli takie są. Jako hasło wpisujemy Haslo123 (mówię: duże ha i małe aslo 123). Później "wyskoczy" tabelka, gdzie Pani wpisze sobie 2 razy swoje nowe hasło, które powinno się składać z co najmniej 8 znaków - minimum jednej małej, minimum jednej wielkiej i minimum jednej cyfry i nie może zawierać w sobie ani swojego imienia ani nazwiska.
- Duże H tak? - pyta grzecznie Pani Kornelia.
- Tak. Duże tylko H.
- I małymi aslo?
- Tak przecież mówiłem...
- A 123 to dużymi czy małymi?
- (...)

Strach pomyśleć, że za trzydzieści dni nowe hasło wygaśnie. Ale co tam. Trzydzieści dni to dużo czasu. Może będzie już wiadomo czy cyfry piszemy z małych czy wielkich liter...
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 07 Feb 2010; 11:41:13 am
Kategoria: Śmiechoty w pracy
 
1 2 Next
Copyright © KG 2007-2014