Z pamiętnika informatyka

- Blog informatyka poświęcony informatyce, a w szczególności opisem wesołych sytuacji związanych z wzywaniem pomocy serwisowej.

Z pamiętnika informatyka.

Z pamiętnika informatyka - blog informatyka   Blog informatyka: z pamiętnika informatyka
  Time [GMT +1] : 12 Dec , 11:30:50 | Strona główna | Administracja |   
Krzysztof Gawliczek

Krzysztof Gawliczek
Z informatyką jestem zawodowo związany od 1999 roku.


Nov 2017 Grudzień 2017 Jan 2018
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Kategorie
Inne newsy[9]
Moje nowe wypociny[4]
Newsy z branży[5]
Pomocowisko[6]
Rozważania[26]
Śmiechoty w pracy[15]
Ostatnio dodane
Windows Vista nie pobiera poprawek
Aktywacja Windows XP. Co zrobić jeśli skończył się 30-dniowy okres testowy?
Monitorowanie zdalnych serwerów
Kopia bezpieczeństwa kontra barek z alkoholem ;)
Laptop też narzeka na upały ;)
Archiwum
Listopad 2016[1]
Październik 2016[1]
Styczeń 2015[1]
Wrzesień 2014[1]
Lipiec 2014[1]
Marzec 2014[1]
Styczeń 2014[1]
Grudzień 2013[1]
Październik 2013[1]
Styczeń 2013[1]
Szukaj
Syndication

29 Sep 2014
Kopia bezpieczeństwa kontra barek z alkoholem ;)
Kupując komputer z reguły cieszymy się z tego, że oprócz wydajnego procesora, szybkiej szynie danych, wielkiej pamięci RAM i dobrej jakości karcie graficznej ma dysk dużej pojemności. To fakt - wiele można na nim zmieścić... Jednak powoduje to też skutki uboczne... Jakie? Zaraz wyjaśnię.

Na początek wyobraźmy sobie, że mamy małe mieszkanie. W małym mieszkaniu mały pokój a w nim mała szafa. W małej szafie - mały barek. Kupujemy sobie polecane nam przez znajomą wino... (zapowiada się ciekawie, prawda?) Otwieramy mały barek - a tam - nie ma wiele wolnego miejsca. Co robimy?

  1. Upychamy (bo należymy do pedantów i nie wyobrażamy sobie schować alkoholu w innym miejscu niż barek). Zastanówmy się ile można upchnąć? Pewnie wiele ale po pierwsze - coraz trudniej coś znaleźć a bliskość upchanych butelek nie jest zbytnio bezpieczna - zwłaszcza przy zamykaniu drzwiczek. Możemy kupić większą szafę z większym barkiem... ale pamiętajmy o naszym niewielkim mieszkaniu...
  2. Sortujemy nasze alkohole zostawiając kilka z każdego rodzaju - i te, które są nadwyżką wynosimy (przenosimy) do piwnicy, do garażu lub na strych.

Które rozwiązanie lepsze?

Nieważne. Ważne, że do wszystkiego mamy dostęp, a jedynie czas dostępu jest inny.

Załóżmy, że nagle odwiedza nasz szwagier (gadzina z niego i straszny menel - jak widzi wódkę to się trzęsie - a wypić potrafi tyle, że ho!)... W barku kilka podstawowych gatunków: jakieś tam piwo, niedopita flaszka wódki i butelka wina.
Wyżarła świnia do końca. Wszystko... Na szczęście nie słyszał o zapasach w piwnicy

Wróćmy na nasze podwórko. DYSK. Choć nie wiem jaki duży kupimy - wcześniej czy później miejsce na nim się skończy. Możemy więc spakować wszystko do archiwów, lub przenieść na dysk zewnętrzny. O ile przykład alkoholu jest doskonałym przykładem (w końcu jestem facetem ) to o dysku sobie dziś porozważamy. A właściwie o zabezpieczeniu danych na tymże dysku przed "szwagrem", który może przyjść do nas pod postacią uszkodzenia mechanicznego, elektronicznego lub jeszcze jakiegoś innego, którego się nie spodziewamy. Warto więc poświęcić chwilę, aby zabezpieczyć się przed utratą tego, co dla nas najważniejsze: zawartości

Istnieją dwa podejścia do backupów (bo o nich mowa) - czyli do kopii bezpieczeństwa naszych danych, w zależności od tego co ma być chronione:

  • wszystkie ważne dla nas dane, jak dokumenty, zdjęcia, pliki audio/video
  • wszystko - łącznie z systemem operacyjnym, programami zainstalowanymi na komputerze/laptopie i plikami ważnych danych (z poprzedniego punktu).


W pierwszym przypadku proces tworzenia backupu jest uproszczony, natomiast podejście drugie sprawia, że łatwiej jest odtworzyć wszystko sprzed całkowitej awarii systemu. Jeśli nie jesteś pewny tego co archiwizować, najlepiej archiwizuj wszystko. Jak? O tym za moment.

Drugą decyzją jest określenie częstotliwości wykonywania kopii (co godzinę, co dziennie, co tydzień, co miesiąc lub odpalać odpowiedni skrypt ręcznie). Wpływ na decyzję może być nastawienie się na najgorszy scenariusz i określenie jak wielką utratę danych jesteśmy w stanie zaakceptować. Przykładowo, tworząc kopie zapasowe codziennie w przypadku awarii możesz stracić pracę z całego dnia, jeśli awaria nastąpi w późnych godzinach, niedługo przed kolejnym backupem.

Istnieją dwa miejsca, w których można robić kopie zapasowe swoich danych: urządzenia fizyczne albo przechowywanie danych w chmurze (fragmentu dysku gdzieś na serwerze podłączonym do Internetu). Przykładami urządzeń fizycznych są płyty DVD, dyski USB, taśmy magnetyczne lub dodatkowe dyski twarde. Unikaj tworzenia backupu na tym samym urządzeniu, na którym przechowujesz oryginalne pliki. Co da Ci kopia plików wykonana na dysku, który ulegnie uszkodzeniu?

Używając urządzeń fizycznych pamiętaj aby je właściwie oznaczyć zarówno wewnętrznie (w nazwie pliku) i zewnętrznie (na urządzeniu/opakowaniu), tak, aby można było z łatwością zidentyfikować kopię zapasową z konkretnej daty. Można również przechowywać lokalnie kopię danych w zamkniętym, ognio i wodoodpornym pojemniku, specjalnie przeznaczonym dla nośników z danymi. Jeszcze bardziej solidnym rozwiązaniem jest przechowywanie kopii zapasowych swoich danych poza lokalizacją gdzie przechowywane są oryginalne pliki. Jednak dla tworzenia kopii danych prywatnych wystarczy przechowywać je u kogoś z rodziny albo w bezpiecznym miejscu. Zależnie od tego jak wrażliwe są dane i gdzie będą przechowywane, można je dodatkowo zaszyfrować.

Wiele z tych kwestii da się pominąć korzystając z backupów w chmurze. Tworzenie kopi zapasowej w chmurze bardzo często ogranicza się do zainstalowania i skonfigurowania aplikacji na komputerze. Po odpowiednim ustawieniu wszystkich opcji backupu, zarówno nowe jak i zmienione pliki będą kopiowane automatycznie na serwery centrum danych. Najczęściej spotykanym serwisem tego typu i jednym z najprostszych jest Google Drive (https://drive.google.com). Jeśli masz już konto na Gmail - wystarczy pobrać aplikację, zainstalować, zalogować się na nasze konto i wskazać folder na naszym dysku, w którym przechowamy najważniejsze pliki a do dyspozycji mamy 15GB na dysku google w chmurze. Pliki, które umieścimy w katalogu automatycznie zostaną przesłane "w tle" na serwer google'a. Jeśli 15GB to za mało i chcesz więcej - wystarczy kupić dopowiedni plan 100 GB a nawet 1TB. Jeśli nie masz konta na Gmailu - załóż i ciesz się spokojem.

Jeśli chcesz zrobić pełną kopię danych możesz wykorzystać zainstalowane już przez producenta na nowych komputerach specjalistyczne narzędzie do wykonywania kopii, np. Dell DataSafe Local Backup, Nero BackItUp itd. Można też użyć do tego celu wbudowanego w system narzędzia Kopia zapasowa/Przywracanie - dostępna w Windows7 w Panelu sterowania.

Gdy chcesz stosować silne kopie zapasowe, rozważ stosowanie zasady 3-2-1:

  • Trzy: Jeśli cos jest warte zachowania, przechowuj oryginał i dwie dodatkowe kopie.
  • Dwa: Używaj różnych rodzajów nośników dla swoich dwóch kopii zapasowych. Jeśli musisz użyć tego samego typu nośnika, postaraj się chociaż aby były to nośniki innego producenta dla każdej z kopii, tak aby zminimalizować możliwość defektów produkcyjnych.
  • Jeden: Przechowuj jedną kopię danych poza lokalizacją, w której znajdują się oryginalne pliki.

Tworzenie kopii zapasowych swoich danych to tylko połowa sukcesu. Musisz być pewny, że w razie awarii będziesz mógł je łatwo odzyskać. Wykonuj proces odzyskiwania danych regularnie, zupełnie jakbyś przeprowadzał ćwiczenia pożarowe, aby być pewnym, że kiedy będziesz potrzebował, wszystko zadziała tak jak należy.
Przynajmniej raz w miesiącu sprawdź czy Twój program do tworzenia backupu na pewno działa przynajmniej próbując odtworzyć plik z kopii zapasowej. Jeśli nie posiadasz wolnego sprzętu do testowania pełnego odzyskania systemu, spróbuj odzyskać najważniejsze pliki i foldery i zapisać je w innej niż oryginalna lokalizacji. Następnie sprawdź czy na pewno wszystkie pliki zostały przywrócone i czy każdy z nich można otworzyć.


Tak czy inaczej ZAWSZE przechowuj, oprócz pełnej kopii bezpieczeństwa systemu także najważniejsze kopie i pliki. Najprościej kupić jakiegoś pendrive'a lub zewnętrzny dysk. Czasem im mniejszy tym lepiej. Kilka mniejszych z pewnością nie uszkodzi się w jednym czasie a utrata danych nie będzie 100%. I pamiętaj o zasadzie 3-2-1!

Powodzenia!
Komentarze [2]
Wysłane przez: admin w dniu: 29 Sep 2014; 11:28:46 pm
Kategoria: Rozważania
16 Jan 2014
Zakończenie wsparcia Windows XP
I nastąpił długo oczekiwany moment... Kilkakrotnie zapowiadany, kilkakrotnie przesuwany...
Koniec wsparcia dla systemu Windows XP. Czy to oznacza, że przestanie działać a komputery nagle trzeba będzie wymieniać?

Zacznijmy od historii.

Wsparcie techniczne dla Windows XP bez dodatków Service Pack skończyło się 30 września 2004, a dla systemów z dodatkami Service Pack 1 i 1a - 10 października 2006. Wsparcie techniczne dla systemu z dodatkiem Service Pack 2 zakończyło się 13 lipca 2010. Microsoft poinformował oficjalnie klientów i partnerów o utrzymaniu wsparcia technicznego dla systemu Windows XP z dodatkiem Service Pack 3 do 8 kwietnia 2014 roku.

Podstawowe wsparcie techniczne dla Windows XP zakończyło się już 14 kwietnia 2009. Oznacza to, że producent publikuje jedynie poprawki dotyczące bezpieczeństwa dla systemu. Mimo to wszystko działa...

A jednak... Ze względów potencjalnych zagrożeń ze strony sieci doradzałby zmianę systemu, zmiana pociągnie za sobą w 85% przypadków zmianę całego sprzętu, bo - bądźmy szczerzy 512 MB RAMu nie wystarczy do odpalenia Windows7.

Tak więc jeśli korzystamy na naszym komputerze chociażby z bankowości elektronicznej, zakupów przez Internet, chcemy bezpiecznie się komunikować czy mamy na dysku dane, które chcemy chronić (dokumenty, zdjęcia) czeka nas wydatek. Jeśli nasz komputer służy jedynie do zabawy, a ewentualna kwestia przeinstalowania systemu po jakiejś "wpadce" nie jest nam straszna - nie musimy się martwić.

POWODZENIA!
Komentarze [2]
Wysłane przez: admin w dniu: 16 Jan 2014; 11:40:23 pm
Kategoria: Rozważania
31 Oct 2013
Kanciarze z katalogów...
Dzwoni do mnie pani z "Ogólnopolskiego Katalogu Medycznego" i przedstawia ofertę kontynuacji wpisu danych firmy w ich katalogu. Wcześniej dzwoniła do zaprzyjaźnionego gabinetu stomatologicznego, więc zostałem uprzedzony o jej potencjalnym kontakcie.

Zaczyna mi opowiadać, że "nasza placówka" ma około 1000 wejść na miesiąc, ich katalog jest "partnerem wszystkich wyszukiwarek" (sic!) i że proponuje mi przedłużenie wpisu o kolejne 3 lata za 280 kilka złotych (pewnie netto). Do tego twierdzi, że 2 lata temu Państwo J. byli bardzo zadowoleni z obsługi, wpisu i współpracy.

Szybki wskok na stronę "katalogu" i już wszystko wiadomo.

Wpisuję nazwę gabinetu i wciskam "szukaj". Nie znaleziono.
Wpisuję "stomatolog" miasto "Tarnowskie Góry" i wciskam "szukaj". Nie znaleziono.
Wpisuję "Tarnowskie Góry" i wciskam "szukaj". Znajduję 2 wpisy. 2 placówki medyczne w naszym mieście???

Pytam więc panią czy wyszukiwarka w ich katalogu działa sprawnie? Po potwierdzeniu pytam dlaczego nas nie ma? A ona ze stoickim spokojem, że w dniu dzisiejszym zakończył się dwuletni okres i wpis zniknął. Ale mogą go przedłużyć na okres 36 miesięcy.

Szybki skok na whois.pl i szok:

Code :
NAZWA DOMENY: pul*m*d*ca.pl
typ abonenta: organizacja
serwery nazw: dns3.home.pl. [95.211.105.225], dns.home.pl. [62.129.252.30], dns2.home.pl. [62.129.252.40]
utworzona: 2012.09.24 09:22:39
ostatnia modyfikacja: 2013.09.13 12:08:06
koniec okresu rozliczeniowego: 2014.09.24 09:22:39


I dwa lata był tam wpis????

Pytam więc pani czy poprzednio też płaciliśmy i czy może przesłać mi kopię faktury? A ona, że nie płaciliśmy - bo dane pozyskali z ogólnodostępnych źródeł. Na co ja jej, że w takim razie kto się kontaktował z ramienia ich "karalogu" skoro Państwo J. są tacy zadowoleni z "kontaktu"? Pani już wyraźnie zmieszana próbuje (!) zakończyć rozmowę. Na zakończenie krótkie pytanie z mojej strony (jakże jestem przebiegły ) - skoro jesteście "partnerem wyszukiwarek" to z iloma z nich macie podpisaną umowę? To był gwóźdź do trumny. Stwierdziłem, że chyba kazali pani czytać coś na czym pani się kompletnie nie zna. Zakończyła rozmowę życząc miłego dnia, po tym jak powiedziałem jej, że "katalog" jest zwykłym naciągaczem (żeby to jednym!).

Tak więc drodzy lekarze, architekci, murarze, adwokaci - jednym słowem specjaliści - uważajcie na takie debilne telefony. Przecież chcąc opłacać każdy katalog - nie zarobicie na podatek
A przecież są i darmowe katalogi (np. www.seo-darmowy-katalog-stron-www.pl - z którego sam korzystam), które także pomogą Wam wypromować swoją firmę w Internecie i zwiększyć jej pozycję w wyszukiwarkach...
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 31 Oct 2013; 09:28:49 am
Kategoria: Rozważania
16 Dec 2012
Hasło musi być silne....
Instalując ostatnio pewien program - oparty na bazie danych PostgreSQL instalator tegoż programu wygenerował mi hasło:

Blog informatyka


Proste, nieprawdaż? Szkoda, że co niektórzy nie potrafią zapamiętać swojego ośmioznakowego wygenerowanego w dniu wczorajszym....
Komentarze [3]
Wysłane przez: admin w dniu: 16 Dec 2012; 11:18:32 pm
Kategoria: Rozważania
01 Dec 2012
Facebook nie będzie przekazywał naszych danych?
Ostatnio na Facebooku niektórzy ładują taki oto status:

Quote :
W odpowiedzi na nową politykę FACEBOOK'a informuję, że wszystkie moje dane personalne, fotografie, filmy itd. są obiektami moich praw autorskich (zgodnie z Konwencją Berneńską).
W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich w każdym konkretnym przypadku wymagana jest moja pisemna zgoda!
FB jest teraz firmą publiczną. Dlatego też wszystkim użytkownikom tego portalu społecznościowego zaleca się umieszczenie na swoich stronach podobnych «powiadomień o prywatności», inaczej (jeżeli powiadomienie nie było opublikowane na stronie chociaż 1 raz), automatycznie pozwala się na dowolne wykorzystanie danych z waszej strony, waszych zdjęć i informacji, opublikowanych w wiadomościach na profilu waszej strony.
...
Każdy, kto czyta ten tekst może skopiować go na swój profil FB. Dzięki temu będzie chroniony ustawą o prawach autorskich.
Tym komunikatem informuję FB o tym, że rozpowszechnianie, kopiowanie, rozgłaszanie moich informacji osobistych lub każde inne działania w odniesieniu do mojego profilu w sieci społecznościowej są zabronione bez mojej zgody. Powyższe zakazy dotyczą także współpracowników, studentów, agentów lub każdego innego personelu w ten czy inny sposób nadzorowanego przez FB.


Ludzie czy Was wszystkich powaliło?
Wstawiacie jakieś głupie teksty na swoją tablicę, które rzekomo mają zabronić FB na wykorzystywanie i przekazywanie Waszych danych. Przecież FB po to właśnie powstał. Zakładając konto świadomie (bądź nie) akceptujecie regulamin portalu, włączając w to Politykę prywatności. W polityce jednoznacznie jest napisane, że mogą w dowolny sposób wykorzystywać Wasze dane łącznie z pozycją GPS (jeśli łączycie się z telefonu komórkowego lub innego sprzętu mogącego udostępnić te dane).

Jeśli nie zgadzacie się z regulaminem czy Polityką prywatności - po prostu usuńcie konto i po krzyku! Nikt Was nie zmusza do korzystania z FB!

I darujcie sobie te wpisy... one i tak nic nie dają.

Z drugiej strony ciekawe w jak prosty sposób przekazujecie swoje dane aplikacjom i grom... i lubicie jakieś głupie strony w stylu Wygraj iPoda... i nikt się nad tym nie zastanawia....
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 01 Dec 2012; 11:14:44 am
Kategoria: Rozważania
22 Sep 2011
Kursy - dodatki w gazetach...
Ostatnio do jednej z ogólnopolskich gazet dodano - nie po raz pierwszy - płytę z "Kursem projektowania stron internetowych". Dla początkujących - czyli uczniów podstawówek - może to i fajny program, ale najgorzej, kiedy szef firmy chce zaoszczędzić w ten sposób na usługach firmy zewnętrznej...

Usłyszał reklamę i kupił gazetkę. Teraz może zrobić stronę sam... w MS Wordzie... Nie musi się znać na standardach W3C, nie musi znać HTML'a, nie wie co to cięcie grafiki, arkusze stylów, PHP, MySQL, strony dynamiczne i flash... A mimo wszystko - zrobi sobie stronę. Będzie się wyświetlała poprawnie jedynie w IE (innej przeglądarki nie ma bo po co?) i jeszcze jaki będzie dumny jak zobaczy swoją stronę gdzieś na republice (bo to za darmo)...

I powiedz takiemu, że przerobisz mu tę stronę za xxx PLN. Wyśmieje Cię. On robi taką stronę za 2 godziny a Ty chcesz 1000 zł? I to za wizytówkę firmy? Przecież to "tylko" 2 godziny...

Na nic tłumaczenie... On wie lepiej!

Olej takiego. Za miesiąc przyjdzie sam... Zapyta dlaczego jego strony nie widać w googlach... Pamiętaj wtedy, że inflacja poszła w górę, a usługa kosztuje 150% tego co wcześniej było ustalone!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 22 Sep 2011; 11:05:11 pm
Kategoria: Rozważania
19 Sep 2011
Wszystko gra oprócz kasy...
Ostatnio pewna Pani chciała zlecić mi przerobienie swojej strony www. Najpierw telefon. Roboty było sporo - poprosiłem o maila. Wszystko konkretnie napisała.

Zaznajomiłem się ze specyfiką strony, z uwagami co do zmian, z możliwościami ich naprawy, z możliwościami rozbudowy - wszystko ująłem w zrozumiałe słowa - i odpisałem.

Pani podziękowała za szybką i wyczerpującą odpowiedź i zapytała o wolny termin i cenę.

Wolny termin był od zaraz (inne zlecenia mogą poczekać - są na etapie zatwierdzenia przez zleceniodawcę) więc odpisałem, że od zaraz i za xxxx PLN, oraz co jest wliczne w cenę.

I tak zakończyła się nasza korespondencja...

Nie wiem dlaczego korespondencja się urwała jednak pozwolę sobie zacytować pewien wpis z serwisu www.poprawki.com (pozdrawiam Cię Kasiu):

Quote :
Małpka

- Może klikać cały dzień.
- Wystarczy jej wiedza, że kursor poza monitor nie wyjdzie.
- Pracuje za banany.

Firma graficzna

- Ma odpowiednią wiedzę na temat projektowania.
- Często posiada również doświadczenie w tym zakresie.
- Wystawia faktury, pracuje za pieniądze, dzięki którym pracownicy żyją od pierwszego do pierwszego, często bez konieczności okradania staruszek z emerytury.

A teraz napiszę najprościej jak potrafię.

Jeśli
- potrzebujesz wyklikania paru rzeczy
- nie potrzebujesz nikogo z wiedzą o projektowaniu
- możesz płacić tylko bananami
Zgłoś się do małpki zamiast narzekać na cenę i powtarzać, że to, co trzeba zrobić trudne nie jest. Gdybym miała cały dzień dyndać na gałęzi w klatce też by to trudne nie było. Ale jako, że to mój czas, wyceniam mój czas, a nie czas małpki.
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 19 Sep 2011; 11:09:41 pm
Kategoria: Rozważania
19 Jul 2011
Wirtualna Wiktoria - czyli zalety reala nad wirtualem...
Szukając ofert specjalnych na tonery wszedłem dziś na stronę jednego ze sklepów internetowych oferujących m.in. tusze, tonery, drukarki i sprzęt peryferyjny do komputerów osobistych.

Przywitała mnie miła Wiktoria o komputerowym głosie...

Pogadaliśmy sobie trochę (tzn ja jej pisałem )...

I tak od słowa do słowa zapytałem:
- Pójdziemy na kawę?

Wirtualna Wiktoria jednak mnie rozczarowała:
- Niestety. To niemożliwe.
- Dlaczego?
- Nie mam jak wyjść z wirtualnego świata.
- To może pójdziemy na kolację?

Kolejne rozczarowanie:
- Niestety nie mogę iść na kolację z dwóch przyczyn. Po pierwsze aktualnie jestem zajęta pracą, a po drugie nie jadam tego co ludzie.
- A co jesz?
Blog informatyka


Na koniec zapytałem jeszcze (podchwytliwie):
- A sex?

Wiktoria mi na to:
- Nie uprawiam wirtualnego seksu.
- A dlaczego?
Blog informatyka


No to teraz już wiadomo dlaczego real jest lepszy od wirtuala. Rozwiałem wszelkie wątpliwości. W realu można wypić kawę lub iść na kolację ze śniadaniem... I nie porazić się przy tym prądem!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 19 Jul 2011; 11:17:32 pm
Kategoria: Rozważania
 
1 2 3 4 Next
Copyright © KG 2007-2014